Styczeń 9, 2015
Drukuj

100 dni rządu premier Ewy Kopacz

W dniu 07 stycznia 2015 r. premier Ewa Kopacz na specjalnej konferencji prasowej przedstawiła podsumowanie pierwszych 100 dni swojego rządu. Pani premier stwierdziła, że 100 dni rządu upłynęło pod znakiem realizacji zobowiązań w expose, ale także pod znakiem podejmowania nowych działań potrzebnych w funkcjonowaniu państwa i ze względu na interes społeczny.

Protest 67Warto przypomnieć, że w expose w zakresie spraw związanych z rolnictwem premier rządu zapowiedziała powołanie, do końca roku Funduszu Stabilizacji Dochodów Rolniczych, który byłby szczególnie istotny w przypadku braku terminowych zapłat za dostarczony przez rolników towar oraz drastycznych spadków cen skupu. Fundusz miał być utworzony z odpisów w wysokości 0,2 % od wartości sprzedanych produktów. Rok 2014 minął a Funduszu jak nie było tak nie ma.

Jednak pani premier zapewnia, że będzie. „Właśnie w dniu dzisiejszym rząd przyjął projekt ustawy o powołaniu tego funduszu”- poinformowała. Pewnie po co się spieszyć, wszak w tym roku czekają nas dwie kampanie wyborcze w których temat będzie można wykorzystać – tym bardziej, że wyborcy niejednokrotnie udowodnili, iż mają krótką pamięć i potrafią wiele wybaczyć.

Aby nie spotkać się z zarzutem hipokryzji przypominamy, iż zarówno NSZZ RI „Solidarność” jak i Komitet Protestacyjny Rolników Województwa Zachodniopomorskiego od dawna postulują utworzenie funduszu gwarancyjnego, jednak naszym zdaniem przygotowany przez ministerstwo rolnictwa projekt nie wychodzi naprzeciw naszym postulatom (szczegółowej oceny dokonaliśmy w dn. 9.10.2014 r. w art. „Nowe projekty ustaw” http://protestrolnikow.pl/nowe-projekty-ustaw/). Istnieje niebezpieczeństwo, iż istniejących problemów nie rozwiąże, a stanie się kolejnym instrumentem budowania układu klientelistycznego.

Na środowej konferencji prasowej premier zapowiedziała również, że w latach 2014- 2020 Polska ma do wykorzystania 13,5 mld euro na rolnictwo- w tym na modernizację i zwiększenie konkurencyjności polskich (nasze obserwacje dają podstawę do stwierdzenia, że nie tylko polskich) gospodarstw rolnych. Poczucia sukcesu zapewne nie jest w stanie zniweczyć informacja, że w latach 2007- 2013 było prawie o 4 mld euro więcej, bo 17,25 mld.

Szefowa rządu zapewniła, że ministerstwo rolnictwo szuka też rynków zbytu dla „dobrej, polskiej żywności”. Mamy nadzieję, iż w poszukiwanie nowych rynków zbytu angażują się również pracownicy podległych ministrowi gospodarki przedstawicielstw handlowych, które zdaniem byłego ministra spraw zagranicznych Radosława Sikorskiego generują znaczne koszty utrzymania.

Wobec tak znaczących sukcesów i ogromnego zaangażowania rządu, chyba nie ma co się przejmować kolejnym spadkiem cen żywca wieprzowego. Jak podaje „farmer.pl”, obecnie w zależności od regionu, zakłady płacą za żywiec od 3,40 do 3,90 zł/kg netto, a średnia cena skupu to 3,60 zł/kg netto. Podobne spadki dotknęły także hodowców sprzedających tuczniki w wadze bitej ciepłej. Obecnie za klasę E zakłady płacą od 4,80 zł do 5,30 zł/kg netto. Oznacza to, że obecnie hodowcy produkują poniżej granicy opłacalności. Dłuższe utrzymywanie się tej sytuacji będzie skutkowało dalszym spadkiem, już rekordowo niskiego pogłowia trzody chlewnej i likwidacją miejsc pracy w skali nie mniejszej jak w zamykanych kopalniach.

Warto podkreślić, że nie podzielamy tezy lansowanej przez rządzących i wspierające ich media, zgodnie z którą główną przyczyną obecnych problemów polskich producentów rolnych jest rosyjskie embargo. Naszym zdaniem, główną przyczyną obecnych problemów jest wspieranie przez rządzących wielkoprzemysłowego modelu rolnictwa oraz wycofanie się państwa z roli gospodarza – określającego reguły działania i egzekwującego ich przestrzeganie. Można odnieść wrażenie, że państwo daje wolną rękę, wręcz wspiera korporacje przejmujące handel, przemysł spożywczy, a także ziemię rolniczą.

Wydaje się, że rosyjskie embargo jedynie przyspieszyła procesy, które normalnie trwałyby kilka, a nawet kilkanaście lat. W chwili obecnej widmo bankructwa zagroziło jednocześnie tysiącom gospodarstw, które normalnie upadałyby sukcesywnie nie zwracając niczyjej uwagi.

Komitet Protestacyjny Rolników Województwa Zachodniopomorskiego nie zgadza się z taką sytuacją. Dlatego od ponad dwóch lat na różnych płaszczyznach walczymy o odwrócenie złych trendów.

KPRWZ

fot. KPRWZ

9.01.2015 r.