Maj 26, 2014
Drukuj

Bieg zdarzeń może zmienić tylko potężna akcja protestacyjna

Sejmowa Komisja do Spraw Kontroli Państwowej negatywnie o odpowiedzi Ministra Rolnictwa na dezyderat w sprawie gospodarowania gruntami

Sejmowa Komisja do Spraw Kontroli Państwowej nie przyjęła odpowiedzi Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi na dezyderat skierowany do Prezesa Rady Ministrów w sprawie gospodarowania Zasobem Własności Rolnej Skarbu Państwa przez Agencję Nieruchomości Rolnych.

Sejmowa Komisja do Spraw Kontroli Państwowej do której zakresu działania należą między innymi sprawy działalności Najwyższej Izby Kontroli, zleciła w dniu 12 lutego 2013 r. kontrolę sprzedaży nieruchomości rolnych Zasobu Własności Rolnej Skarbu Państwa, prowadzonej przez Oddziały Terenowe Agencji Nieruchomości Rolnych w Szczecinie, Warszawie i Wrocławiu, w efekcie trwającego wówczas w Szczecinie protestu rolników.

O wynikach kontroli pisaliśmy szeroko we wcześniejszych opracowaniach i komunikatach.

Komisja, informację NIK o wynikach kontroli, rozpatrzyła na posiedzeniu w dniu 13 marca 2014 r. Po jej rozpatrzeniu – upoważniła prezydium do przygotowania projektu dezyderatu do Prezesa Rady Ministrów w sprawie gospodarowania Zasobem Własności Rolnej Skarbu Państwa przez Agencję Nieruchomości Rolnych. Dezyderat został uchwalony na posiedzeniu w dniu 19 marca 2014 r.

W dezyderacie (LINK)

Komisja – zgodnie z ustaleniami i wnioskami NIK – postuluje podjęcie inicjatywy ustawodawczej przez Radę Ministrów w celu:

1) uniemożliwienia omijania nakazu uzyskiwania zgody władz państwowych na wykup nieruchomości rolnych przez podmioty zagraniczne,
2) ograniczenia możliwości ustanowienia cesji umów dzierżawy nieruchomości rolnych Skarbu Państwa,
3) określenia okoliczności uzasadniających wykluczenie z przetargu ograniczonego kandydata na nabywcę nieruchomości rolnych z Zasobu,
4) zapewnienia pozyskiwania pełnej informacji o nabywanych lub obejmowanych udziałach lub akcjach przez cudzoziemców, w spółkach będących właścicielami lub użytkownikami wieczystymi nieruchomości rolnych.

Ponadto Komisja postuluje wzmocnienie nadzoru nad oddziałami terenowymi Agencji Nieruchomości Rolnych oraz zwiększenie nadzoru Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi nad działalnością Agencji.
Na posiedzeniu w dniu 07 maja 2014 r. Sejmowa Komisja do Spraw Kontroli Państwowej rozpatrzyła odpowiedź Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi na dezyderat skierowany do Prezesa Rady Ministrów.

W odpowiedzi Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi (LINK) możemy przeczytać między innymi, że cyt.: „(…) już dawno podjęto działania mające na celu wyeliminowanie wskazanych w ww. dokumentach (dop. informacjach o wynikach kontroli) nieprawidłowości. (…) Zarządzeniami z dnia 18 stycznia 2013 r. wydanymi przez Prezesa Agencji Nieruchomości Rolnych wprowadzono rozwiązania, które ograniczają udział w przetargach ograniczonych tzw. osób podstawionych. W kwestii postulatów, o których mowa w pkt 2 i 3 należy wskazać, że stanowią one powtórzenie wniosków pokontrolnych NIK. Wnioski te znajdują uzasadnienie, a w opracowanym przez Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi projekcie ustawy o zmianie ustawy o kształtowaniu ustroju rolnego oraz zmianie niektórych innych ustaw, który przewiduje m.in. zmianę ustawy z dnia 19 października 1991 r. o gospodarowaniu nieruchomościami rolnymi Skarbu Państwa zawarte są stosowne rozwiązania w tym zakresie.

Odnośnie zaś postulatów, o których mowa w pkt 1 i 4, należy wskazać że w tym zakresie właściwym jest Minister Spraw Wewnętrznych. (…) Obecnie w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych rozpoczęto wstępne analizy dotyczące zasadności ewentualnych zmian regulacji prawnych w omawianym zakresie, przy czym podkreślenia wymaga, iż ewentualna zmiana musiałaby obejmować przepisy szeregu ustaw.”

Uczestnicy dyskusji nad odpowiedzią Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi odnieśli się krytycznie do zawartych w niej informacji.

Poseł Tadeusz Dziuba (PiS):

„(…)W odpowiedzi jest takie zdanie: „zarządzeniem z dnia 18 stycznia 2013 roku (…) wprowadzono rozwiązania, które ograniczają udział w przetargach (…) tzw. osób podstawionych”. Co z tego zdania wynika, jeśli traktować je dosłownie? Z tego zdania wynika, że wystarczyło wydać zarządzenie, by w znaczący sposób ograniczyć udział w przetargach osób podstawionych. Jeżeli to prawda, to czemu to zarządzenie ukazało się w 2013 roku, a nie 10 lub 15 lat wcześniej, skoro był taki prosty sposób zapobieżenia zjawisku znanemu właśnie od mniej więcej 15 lat? No, chyba że jest przeciwnie, to znaczy w istocie zarządzenie to niczemu nie zapobiega. To co to jest za odpowiedź na zauważony przez nas, a przede wszystkim przez Najwyższą Izbę Kontroli dylemat?

(…) W innym miejscu mówi odpowiadający na nasz dezyderat – nie będę cytował, bo akapit jest dosyć długi, ale w największym skrócie sens tego akapitu taki jest – że cudzoziemiec może w Polsce legalnie nabyć nieruchomość rolną Skarbu Państwa tylko per procura, nie kupując ziemi bezpośrednio, tylko kupując udziały lub akcje w spółce, której mienie stanowi ta ziemia. I państwo mówicie: tak, to jest legalne. Legalnie można obejść przepis, który miał być przepisem ochronnym – że organ właściwy władzy publicznej wyda zgodę cudzoziemcowi. Otóż nie musi wydawać takiej zgody, bo jest ta ścieżka obejścia. No i co państwo w tym zakresie robicie? Przez wiele lat nic, a teraz czytamy: „Obecnie w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych” – broń Boże nie w Ministerstwie Rolnictwa – „rozpoczęto wstępne analizy” – nie analizy, tylko wstępne analizy, nie wiem, co to znaczy, ale rozumiem, że znaczy to tyle, iż będą one trwały dwa lata – „zasadności ewentualnych zmian regulacji prawnych w omawianym zakresie”.

Krótko mówiąc, Najwyższa Izba Kontroli, sejmowa Komisja do Spraw Kontroli Państwowej próbują dyscyplinować funkcjonariuszy publicznych, by wreszcie zapobiegli skutecznie przejmowaniu ziemi rolnej Skarbu Państwa przez cudzoziemców, a państwo mówicie: spokojnie, spokojnie, mamy czas.”

Poseł do Parlamentu Europejskiego Janusz Wojciechowski:

„(…) nie rozumiem tej przepychanki: to minister rolnictwa, to minister spraw wewnętrznych. No, mamy w Polsce rząd. Jeden, który jest odpowiedzialny za to, żeby nie dopuścić do wyprzedaży polskiej ziemi, nie kontrolowanej wyprzedaży polskiej ziemi.

Konieczna jest nowelizacja ustawy o kształtowaniu ustroju rolnego . Projekt grupy posłów Prawa i Sprawiedliwości od 1 lutego jest. Był już nawet w pierwszym czytaniu. Na szczęście, po dramatycznych bojach nie został odrzucony. Ale naprawdę grozi nam sytuacja taka, że utracimy wszelką kontrolę nad obrotem ziemią, bo przypominam o pewnej delikatności, która się tutaj zawiera. A mianowicie ustawa o kształtowaniu ustroju rolnego, nawet ta obecnie obowiązująca, która wprowadza pewne ograniczenia, zdecydowanie niewystarczające, ale wprowadza pewne ograniczenia w obrocie ziemią, weszła w życie po podpisaniu Traktatu Akcesyjnego. I po 2016 roku grozi taka sytuacja, że gdy ktoś zacznie sądownie dochodzić prawa nabywania ziemi bez ograniczeń, to może się okazać, że ma rację.

Trzeba więc wywołać ten spór już. Nie wolno tej sprawy zamiatać pod dywan. Jeśli ma być spór o to, czy jest ta ustawa o kształtowaniu ustroju rolnego, czy jej nie ma, to musi się on teraz odbyć, jeszcze przed 2016 rokiem, bo później nie będzie żadnej ochrony. Niech więc rząd nie chowa głowy w piasek, nie patrzcie z obrzydzeniem na projekt dlatego, że to projekt opozycji, projekt Prawa i Sprawiedliwości, ten z 1 lutego 2013 roku. Polska racja stanu wymaga, żeby projektem tym się zająć. Musi być podjęta nowelizacja ustawy o kształtowaniu ustroju rolnego i musimy mieć jasną sytuację przed 2016 rokiem, czy w ogóle jesteśmy w stanie blokować nieograniczoną sprzedaż – bo nie chodzi o to, by w ogóle ją blokować – nieruchomości rolnych, czy też nie. „

Poseł Robert Telus (PiS):

„(…)Tak jest w polskiej demokracji, w polskim prawie, że koalicja tworzy rząd i rząd to jest koalicja. I gdyby koalicja chciała tę sprawę uregulować, tak naprawdę uregulować i zabezpieczyć interesy polskich rolników, i zabezpieczyć interesy Polski, nie tylko polskich rolników, ale Polski interesy, to już dawno powinno to być zrobione.

Panie ministrze, pan wie o tym i wszyscy wiemy o tym, że ta koalicja rządzi już 7 lat i 7 lat nie potrafi poradzić sobie z tym problemem. Minister jeździ na protesty i mówi, że jest już przygotowany projekt, na każdym posiedzeniu nam się mówi, że jest już przygotowany projekt, że już jest bardzo blisko, że już są przygotowane założenia, że już będzie, ale tego nie ma.

Panie ministrze, na dzień dzisiejszy nie stać polskiego rolnika na kupowanie ziemi. Wiemy, że hektar ziemi dochodzi już nawet 150 tys. Jeżeli my, jeżeli rząd, jeżeli ta koalicja nie zabezpieczy tego naszego narodowego interesu, to w 2016 roku będzie za późno. Możemy sobie tutaj mówić, opowiadać, że ustawa… Jeżeli tak by było naprawdę, że chcemy to zabezpieczyć, to nasza ustawa była już na Komisji, odbyło się pierwsze czytanie, no i kto złożył wniosek o odrzucenie? Platforma Obywatelska i PSL. Później się z tego wycofano, ale wniosek o odrzucenie złożono. Włożono ją do podkomisji, żeby leżała, żeby odciągnąć sprawę, żeby czas z tym wygrał.”

W związku z opiniami i głosami zaprezentowanymi przez posłów w trakcie dyskusji, na podstawie art. 159 pkt 6 regulaminu Sejmu, Przewodniczący Komisji poseł Mariusz Błaszczak poddał pod głosowanie wniosek o zwrócenie odpowiedzi jako niezadowalającej.

Komisja przyjęła wniosek przy 6 głosach za, braku głosów przeciwnych i 2 głosach wstrzymujących się.

Kontekst środowiskowy

Zachodniopomorscy rolnicy skupieni wokół Komitetu Protestacyjnego Rolników Województwa Zachodniopomorskiego oraz członkowie i sympatycy NSZZ RI „Solidarność” z całego kraju od dwóch lat aktywnie walczą o prawo do rozwoju swoich gospodarstw, a pośrednio o rozwój terenów wiejskich naszego kraju. Głównym obszarem zmagań jest gospodarowanie gruntami rolnymi z Zasobu Własność Rolnej Skarbu Państwa.

Rolnicy preferują dialog ale władza prawa do dialogu na zasadnicze tematy im odmawia – pozostają więc akcje protestacyjne na drogach i przed urzędami oraz słowo pisane i mówione. Zgłaszane przez komitet protestacyjny na początku protestu zastrzeżenia do funkcjonowania Agencji Nieruchomości Rolnych oraz patologie związane z rozdysponowaniem nieruchomości rolnych, potwierdziła kontrola przeprowadzona przez Najwyższą Izbę Kontroli.

Aktywność przedstawicieli protestujących rolników na forum sejmowej i senackiej komisji rolnictwa (która w powyższych wypowiedziach posłów nazywana jest „dramatycznym bojem”), doprowadziła nie tylko do wycofania się posłów PO i PSL z wniosku o odrzucenie w pierwszym czytaniu projektu zmian do ustawy o kształtowaniu ustroju rolnego, ale przede wszystkim przekonała wielu parlamentarzystów, że w obszarze gospodarowania gruntami rolnymi istnieją ogromne nieprawidłowości. Dzięki obecności w mediach i Internecie, coraz większa część społeczeństwa zaczyna rozumieć zagrożenia związane z niekontrolowanym przepływem ziemi w ręce cudzoziemców, a kontekst wydarzeń na Ukrainie, dodał tym procesom dodatkowej dramaturgii.

Wydaje się, że zrobiliśmy wiele – ale presja czasu jest ogromna, na dokonanie zmian prawnych pozostały niespełna dwa lata, mniej więcej tyle ile upłynęło od początku naszych protestów.

Niestety rządząca koalicja prowadzi niezrozumiałą z punktu widzenia interesów państwa i narodu grę na czas.

W podpisanych z protestującymi w Szczecinie rolnikami ustaleniach, kierownictwo resortu rolnictwa zobowiązało się do natychmiastowego rozpoczęcia prac ( we współpracy z komitetem protestacyjnym) nad rozwiązaniami prawnymi ograniczającymi pełną swobodę obrotu gruntami rolnymi po 30 kwietnia 2016 r.. Jednak uzgodnień nie dotrzymano, a niemal tuż po zakończeniu czynnej akcji protestacyjnej i rozjechaniu się rolników do domów, Stanisław Kalemba ówczesny minister rolnictwa zaczął rozpowszechniać tezę, że podpisane z protestującymi „porozumienia” rozwiązują wszystkie problemy związane ze sprzedażą ziemi, a sytuacja w obrocie gruntami z Zasobu WRSP nigdy nie była tak dobra jak obecnie.

Z ubolewaniem trzeba odnotować, że tezy ministra zaczął wspierać zarząd Zachodniopomorskiej Izby Rolniczej. W stanowisku Juliana Sierpińskiego prezesa ZIR z dnia 17 stycznia 2014 r. można przeczytać m.in.: cyt. „… dziś rolnicy zachodniopomorscy są najbardziej uprzywilejowaną grupą rolniczą w Polsce… dziś nie ma powodów do okazywania w takiej formie (dop. protestu) swojego niezadowolenia. Proszę nam wskazać choćby jeden hektar ziemi, który od momentu podpisania ubiegłorocznego porozumienia, trafił w ręce obcokrajowca.” A są to fragmenty tylko jednej z licznych wypowiedzi prezesa ZIR krytykujących nasze działania. Była też próba skierowania protestujących rolników w ślepą uliczkę. W art. „Już ponad rok trwa protest rolników w Szczecinie” zamieszczonym w tegorocznym marcowym numerze miesięcznika „Farmer”, Julian Sierpiński stwierdza: cyt. „… protesty powinny odbywać się przed siedzibami wójtów. To oni są winni, to pod ich urzędami powinien być protest.”

Również obecnie mimo zaleceń pokontrolnych NIK i dezyderatu sejmowej Komisji do Spraw Kontroli Państwowej, rząd nadal prowadzi grę na czas.

Na posiedzeniu senackiej Komisji Rolnictwa w dniu 8 kwietnia br., Zbigniew Abramowicz Dyrektor Departamentu Gospodarki Ziemią w Ministerstwie Rolnictwa i Rozwoju Wsi w obecności Sekretarza Stanu w MR i RW Kazimierza Plocke, poinformował zebranych, że ministerstwo przygotowało projekt nowelizacji ustawy o kształtowaniu ustroju rolnego odpowiadający na wnioski NIK oraz zabezpieczający możliwość wspierania rodzinnego charakteru gospodarstw po zakończeniu obowiązywania moratorium. Projekt po akceptacji przez nowego ministra miał zostać przekazany do konsultacji społecznych.

Z odpowiedzi MR i RW na dezyderat sejmowej Komisji do Spraw Kontroli Państwowej, można również wnioskować, że projekt jest już gotowy.

Natomiast w dniu 7 maja br. na posiedzeniu Komisji, Sekretarz Stanu w MR i RW Kazimierz Plocke, stwierdził: cyt. „Chciałbym tylko dodać, panie przewodniczący, Wysoka Komisjo, że w tym tygodniu będziemy mieli gotowy projekt zmian ustawy o gospodarowaniu nieruchomościami rolnymi Skarbu Państwa oraz ustawy o kształtowaniu ustroju rolnego,(…)”

Uczestnicy posiedzenia Rady Krajowej NSZZ RI „ Solidarność” w dniu 16 maja 2014 r., z ust dyr. Zbigniewa Abramowicza mogli dowiedzieć się, że projektu ustawy nie było również w dniu 16 maja 2014 r.

A co mamy?

Mamy szeroko zakrojoną akcję przesłuchań uczestników lutowych protestów. Wydaje się, że ich głównym celem jest zastraszenie, a jak się uda to przygotowanie jakiegoś aktu oskarżenia wobec członków Komitetu Protestacyjnego Rolników Województwa Zachodniopomorskiego.

Mają również miejsce działania mające na celu podważenie autorytetu i utratę zaufania rolników do Edwarda Kosmala przewodniczącego Komitetu. W akcji tej wziął nawet udział Marek Sawicki minister rolnictwa, w trakcie swojego ostatniego pobytu w ZODR Barzkowice.

Wszystko to, zdaje się świadczyć o braku dobrej woli ze strony rządzących. Wydaje się, iż niekorzystny bieg zdarzeń może zmienić tylko potężna akcja protestacyjna. Wybory parlamentarne są zbyt późno.
Ale czy rolników na taką akcję stać? A co z pozostałymi grupami społecznymi ?

W końcu chodzi o interes całego narodu a nie tylko rolników.

Komitet Protestacyjny Rolników
Województwa Zachodniopomorskiego

Szczecin, 26.05.2014 r.