Link do tej wiadomościhttp://protestrolnikow.pl/?p=3700
Marzec 25, 2017

Czy Polski Blok Ludowy, na plecach pyrzyckich rolników, wróci do gry?

TOPAGRAR film _23032017

Fot. Zdjęcie z filmu YouTube / topagrar.pl

Pan po lewej, to Maciej Mojzesowicz, brat Wojciecha Mojzesowicza, ministra rolnictwa za czasów rządu PiS (2007). Ten po prawej, to Wacław Klukowski. Obecnie przewodniczący Pyrzyckiego Stowarzyszenia Gospodarstw Rodzinnych Poszkodowanych Przez Agencję Nieruchomości Rolnych. Co łączy tych panów? Polski Blok Ludowy. W czwartek, 23.03.2017 r., wspólnie z grupą pyrzyckich rolników, “wywalali” z roboty Prezesa Agencji Nieruchomości Rolnych Waldemara Humięckiego oraz dyrektora Oddziału Terenowego ANR w Szczecinie Jana Białkowskiego. Przynajmniej takie życzenie skierowali do Premier Beaty Szydło. Przed Klukowskim jednak ważniejsze wyzwanie. Zbliżają się procesy pyrzyckich rolników. Te potrwają kilka lata. Zgadnijcie, kto będzie stał we fleszach aparatów i kamer przed salami sądowymi?

Polski Blok Ludowy jest jak gra w szachy. Czasami trudno się połapać. PBL został reaktywowany w marcu 2014 r. jako nieformalne ugrupowanie. Nastąpiło to po odejściu działaczy tego środowiska z Polski Razem. Wcześniej, po odejściu z PiS w 2009, współpracowali oni z PO, a w 2010 współtworzyli PJN, która po rozwiązaniu w 2013 współtworzyła Polskę Razem. Wojciech Mojzesowicz był wiceprezesem PJN i skarbnikiem Polski Razem. Prezesem reaktywowanego PBL został Wacław Klukowski. 15 marca 2014 r., przed wyborami do Parlamentu Europejskiego, ugrupowanie zawarło porozumienie z Solidarną Polską (SP) (1). Maciej Mojzesowicz był jedynką Komitetu Wyborczego Solidarna Polska Zbigniewa Ziobro w okręgu wyborczym nr 3 w Olsztynie (województwo podlaskie i warmińsko-mazurskie). Sukcesu nie odniósł. W skali całego okręgu zagłosowało na niego 0,77% wyborców biorących udział w głosowaniu (2). Na co dzień mieszka w Salnie w powiecie bydgoskim, w gminie Koronowo. 23 marca 2017 roku zaangażował się w protest stowarzyszenia Klukowskiego (pow. pyrzycki, zachodniopomorskie).

- Dla nas nie jest żadną przyjemnością jeżdżenie 50, czy 70 km do Szczecina. Utrudnianie tu ludziom życia, przemieszczania się. My przyjechaliśmy tylko po to, żeby wręczyć te postulaty, żeby ktoś wreszcie się tym zajął. – mówił w trakcie spotkania z Wojewodą Zachodniopomorskim Krzysztofem Kozłowskim W. Klukowski. – Mamy nadzieję, że zostaną one godnie rozpatrzone.

Czy PiS będzie w stanie “godnie rozpatrzyć” postulaty środowiska W. Klukowskiego? Może to być niewykonalne. Stosunek Klukowskiego do PiSu można odnieść do jego wypowiedzi z 2007 roku: “Rolnicy ten PiS czapkami nakryją”. Pytanie, czy będą to pyrzyccy rolnicy pod przywództwem Klukowskiego? Póki co, ponad dwudziestu rolników spod Pyrzyc przyjechało, 23.03.2017 r., w ramach protestu, do Szczecina. Najpierw udali się do siedziby Oddziału Terenowego ANR w Szczecinie. Skrytykowali działania nowej dyrekcji. W szczególności “oberwało się” Janowi Białkowskiemu, dyrektorowi Oddziału.

 

KLUKOWSKI i MOJZESOWICZ 23032017

Od lewej: W. Klukowski i M. Mojzesowicz w siedzibie OT ANR w Szczecinie (23.03.2017 r.). Fot. Internet

“– Widok kilkudziesięciu oflagowanych ciągników zrobi wrażenie. Zwłaszcza na urzędnikach ANR, przywykłych do biurowych zaciszy – uśmiechają się rolnicy, którzy na 8.30 stawili się na zbiórkę w Pyrzycach. Na taki efekt liczyli organizatorzy dzisiejszej pikiety: Pyrzyckiego Stowarzyszenia Gospodarstw Rodzinnych Poszkodowanych przez ANR.” – relacjonuje topagrar.pl (23.03.17 r.) .

Agencja odparła zarzuty przedstawione przez Klukowskiego i protestujących rolników (informacje z dnia 22.03.2017 r. oraz z dnia 23.03.2017 r.). Rolnicza Solidarność pozytywnie ocenia zmiany zachodzące w gospodarowaniu gruntami rolnymi z Zasobu Własności Skarbu Państwa (zobacz). Jest to oczywiste, ponieważ dzięki PiS, w wymiarze politycznym i administracyjnym, Związek zyskał realny wpływ na to co dzieje się w obrocie nieruchomościami rolnymi w regionie. “Solidarność” skrytykowała tym samym “najazd” Klukowskiego. Problem w tym, że rolnicy z Pyrzyc mają rację. Oflagowane ciągniki faktycznie robią wrażenie. Pytanie jednak, co dalej?

Klukowski jedzie dziś na “oparach” legendy rolniczych protestów. Za chwilę będzie miał własną legendę. Obrońcy pyrzyckich rolników, obrońcy polskiej ziemi. Tylko, że to już jest przedstawienie na “zdobytej ziemi”. Nie bez powodu przewodniczący Pyrzyckiego Stowarzyszenia Gospodarstw Rodzinnych Poszkodowanych Przez Agencję Nieruchomości Rolnych “neutralizuje” jednego z największych przeciwników. Pod siedzibę OT ANR w Szczecinie 23.03.2017 r. zabrał transparent z napisem “Jasiu dlaczego zdradziłeś rolników?”, a w trakcie wręczania postulatów Białkowskiemu cytował Kartę Gospodarstw Rodzinnych. Ten jest autorem Karty. I tutaj mały sukces Klukowskiego. Medialnie wypada lepiej. Karty Gospodarstw Rodzinnych nie byłby jednak w stanie napisać.

PROTEST 23032017

Fot. WWW Radio Szczecin

“– Apeluję do rolników i całego polskiego społeczeństwa, by wspierać naszą działalność. Już dość rozkradania polskiej ziemi i tuszowania interesów zagranicznych przedsiębiorstw. Komu droga jest sprawa, by polska ziemia była w polskich rękach, może wspierać nas także wpłatami na nr konta [dop. PR: nie cytujemy numeru rachunku, ponieważ nie popieramy tego pana] – mówi Wacław Klukowski, prezes PSGRPPANR.” – topagrar.pl cytuje wypowiedź protestującego wraz z numerem rachunku bankowego (24.03.17 r.). Przypadek? Redakcja wspiera pyrzyckich rolników, a przy okazji od lat kreuje swoją wersję protestów rolniczych na Pomorzu Zachodnim. Zbliżoną wersji ZIR.

Scenariusz na najbliższe miesiące, lata? Wacław Klukowski nie jest typem spokojnego gospodarza. To urodzony polityk. To, że pochodzi z ziemi pyrzyckiej nie oznacza, że będzie w stanie pomóc swoim sąsiadom. W szczególności rodzinom rolników oskarżonych o udział w zorganizowanej grupie przestępczej. Tym potrzebni są dobrzy prawnicy – karniści z dużym doświadczeniem. Oni powinni reprezentować ich także w świetle jupiterów, a nie człowiek uprawiający czynnie politykę. Póki co, protestujący, jak i ich lider, zaskakują swoją postawą. Walka o polską ziemię to jedno, a problemy które przez ostatnie lata nawarstwiły się w powiecie pyrzyckim, to drugie. Sieć powiązań, zależności, które trudno przerwać. Oczywiście na rachunek bankowy wskazany przez Klukowskiego mogą wpłynąć pieniądze. Wielu rolników powierzy mu wtedy rozprawienie się w ich imieniu z Sądem. Tylko, że poza próbą rozwiązania problemu, nie będzie w tym żadnej podmiotowości rolników. Dodajmy do tego niechętne rolnikom środowiska, media, żeby uświadomić sobie, że to co rozpoczął 23 marca 2017 roku W. Klukowski zaszkodzi środowisku.

Podsumowując. NSZZ Rolników Indywidualnych “Solidarność” jest dziś najsilniejszą organizacją rolniczą na Pomorzu Zachodnim. Organizacją, która pokazała, że poza wykreowaniem silnego protestu potrafi wskazywać rozwiązania i doprowadzać do zmian. To ogromna zasługa Edwarda Kosmala i Jana Białkowskiego. Zjednoczyli wokół siebie ludzi. Przede wszystkim wiedzą dokąd idą. Związek nie ma dziś wyjścia i będzie musiał uaktywnić się na terenie powiatu pyrzyckiego. Przekonać rolników do swojej drogi. Stworzyć alternatywę dla projektu osób związanych, pisząc wprost, z Polskim Blokiem Ludowym. Rolniczą Solidarność czeka wieloletni otwarty spór z Klukowskim oraz jego Stowarzyszeniem. Zresztą ten spór ma już miejsce. Nie sposób nie wspomnieć o postawie Zachodniopomorskiej Izby Rolniczej (stanowisko, 3.2017 r.). To kolejny odcinek frontu dla związku zawodowego kierowanego przez Edwarda Kosmala.

Wreszcie. Czy Prawo i Sprawiedliwość może pozwolić sobie na zepchnięcie rolniczej Solidarności na boczny tor w naszym regionie? To byłby ruch samobójczy. Poparcie PiS-u jest uzależnione od siły, a nie zasług. Taka postawa byłoby oddaniem pola autorowi stwierdzenia z 2007 roku “rolnicy ten PiS czapkami nakryją” oraz ludziom go wspierającym. Dokładnie rzecz ujmując podpalającym stodołę, a następnie oferującym pomoc w jej ugaszeniu. Ci “strażacy” i tak, wcześniej czy później, zaatakują, podpalą. Taką mają naturę.

Uprawnionym wydaje się stwierdzenie, że dziś, poprzez swoje działania, rolnicy z Pyrzyc (ich część) przekreślają to, co udało się wspólnie z rolnikami z regionu osiągnąć. Nie przedstawiają przy tym żadnych swoich propozycji. Drogi pyrzyckiej nie widać. Bez niej w regionie będzie nam ciężko.

Red.

Tekst ukazał się na Facebooku / Protest Rolników w dniu 25.03.2017 r.