Link do tej wiadomościhttp://protestrolnikow.pl/?p=3024
Styczeń 7, 2015

Czy WITOS przyjechałby do SZCZECINA na 120-lecie PSL-u w dniu 6 stycznia 2015 roku?

Czy ogólnopolska inauguracja obchodów 120-lecia powstania Polskiego Stronnictwa Ludowego w Szczecinie w dniu 6 stycznia 2014 roku miała ukazać siłę PSL-u na Pomorzu Zachodnim? Nic bardziej mylnego. Jak odejmiemy gości z zewnątrz, w tym lokalnych polityków i tych którzy pracują w urzędach – a nie w polu – to mamy blady widok na złotej sali. A może lepiej siwy widok ze względu na średnią wieku.

GW 120 lat PSL SzczecinCiekawe ilu rolników – właścicieli gospodarstw rodzinnych – było na sali Filharmonii Szczecińskiej w dniu 6 stycznia 2015 roku i śpiewało „Nie rzucim ziemi skąd nasz ród…”? Z okazji 120-lecia PSL-u warto dodać, że na polskiej wsi produkcyjną działalność rolniczą prowadziło w 2012 roku 36,7 proc. gospodarstw domowych, a 56,2 proc. użytkowało działkę rolną lub ogródek na własne potrzeby (GUS, oprac. z 2014 r.). Dziś PSL nie jest już partią chłopską. Zresztą działacze tej partii sami to podkreślają. PSL roku 2015 jest stronnictwem samorządowo – instytucjonalnym. Rozwija się w samorządach i w urzędach odpowiedzialnych za rozwój rolnictwa, rynków żywnościowych. Polskiemu rolnikowi, temu który zasiedla 36,7 proc. gospodarstw domowych na wsi, zostają dziś do reprezentowania swoich interesów jedynie silne związki zawodowe. To PSL od wielu lat ma wpływ na kształt polityki rolnej w Polsce. Dziś w koalicji z Platformą Obywatelską. PSL ponosi też odpowiedzialność za gospodarowanie ziemią rolną na Pomorzu Zachodnim. Jak gospodaruje się ziemią? Jak wspiera rozwój gospodarstw rodzinnych w naszym regionie? Wystarczy przeczytać raport Najwyższej Izby Kontroli z 2014 roku (1).

No to może IDEOWOŚĆ PSL-u?
Ideowość jest taka, jak każdy sobie życzy… Dosłownie. W PSL-u opanowano sztukę nieustannej jazdy na wozie. W Stronnictwie nie ma „raz na wozie, raz pod wozem…”. Zacznijmy od Józefa ZYCHA, Marszałka Seniora Sejmu RP (PSL). W trakcie szczecińskiej uroczystości 120-lecia PSLu powiedział między innymi (za: Gazeta.pl, 6.01.14 r.): „- Nasze doświadczenia są przede wszystkim patriotyczne. Byliśmy zawsze blisko ludzi, szczególnie uciemiężonych, potrzebujących pomocy. Opieramy się na naukach Kościoła – mówił Zych. – Patrząc na historię ruchu ludowego widzimy, że w momentach najbardziej potrzebnych dla naszego narodu przywódcy PSL zawsze stali w szeregu z najbardziej patriotycznymi ugrupowaniami naszego narodu. Tak jest do dnia dzisiejszego.”(2). Marszałek Zych jest człowiekiem wielce zasłużonym dla wolnej Polski. Nie negujemy jego indywidualnego dorobku, ani nie bagatelizujemy wypowiedzianych słów. Tak jak nie bagatelizujemy słów wypowiedzianych, kilka dni wcześniej, przez Marka SAWICKIEGO, Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi (PSL). W rozmowie z red. Konradem Piaseckim w Radio RMF FM w dniu 29.12.2014 r. na pytanie: „Ale jest sens się aż tak rozszerzać? Przecież wy macie od Godsona po Dębskiego, od konserwatywnych liberałów po liberalnych lewicowców.” Sawicki odpowiedział: „Panie redaktorze, jeszcze Godsona nie ma, natomiast Polskie Stronnictwo Ludowe jest partią centroludową, centrochadecką i partią, która jest otwarta zarówno na lewicę jak i na prawicę w charakterze światopoglądowym. Niech pan zwróci uwagę, że w Polskim Stronnictwie Ludowym, w jedynym ugrupowaniu w polskim parlamencie, nie ma dyscypliny w sprawach światopoglądowych, religijnych, tutaj jesteśmy wolni.”(3) Podsumowując. Ideowo PSL jest taką partią, jak każda partia… Będzie, taka jak sobie zażyczysz. Pod warunkiem, że utrzyma się na wozie.

WITOS w SZCZECINIE
W lipcu 1920 roku Wincenty Witos objął stanowisko premiera, stając na czele utworzonego w czasie wojny polsko-bolszewickiej Rządu Obrony Narodowej. Co decydowało o powołaniu Witosa na urząd? Na pewno nie miłość elit do polskich chłopów. Umówmy się, że chodziło o miłość do Ojczyzny. Wszystkich Polaków. Chłop masowo potrzebny był do utrzymania „granic” tej miłości. W końcu „proletariat wiejski”, w polskiej historii, nie brzmi zachęcająco… Ziemia była, ta jak i dziś, w centrum uwagi. Przykładowo 15 lipca 1920 roku – pod wpływem niepomyślnej sytuacji militarnej Polski – Sejm uchwalił ustawę o reformie rolnej. Był w tym działaniu chłopski autorytet Wincentego Witosa – oczywiście wśród chłopów. Ustawa przewidywała parcelację majątków powyżej granicy 180-400 hektarów za odszkodowaniem w wysokości 50 procent rynkowej wartości ziemi. Górna granica parcelacji uzależniona była od położenia geograficznego, wyposażenia, uprzemysłowienia majątku itd. Świat wydawałby się taki idealny, gdyby nie fakt że parcelacja nie była zgodna z Konstytucją marcową z 1921 roku. Przyjęła zasadę pełnej ochrony własności prywatnej. Nie mogło być mowy o 50 proc. odszkodowaniu przy parcelacji. Dopiero w grudniu 1925 roku doszło do uchwalenia przez Sejm nowej ustawy o reformie rolnej. Do parcelacji przeznaczono dobra państwowe oraz grunty w majątkach prywatnych.(4) To skromny wycinek z naszej historii gospodarczej. Jak widać trudnej…

Kolejny wycinek z początku XXI wieku możemy znaleźć na stronie http://www.protestrolnikow.pl/ i dotyczy myślenia kategoriami polskiego interesu narodowego na tzw. Ziemiach Zachodnich. Zamiast „latyfundiów” z obcym kapitałem chcemy tutaj rozwijających się gospodarstw rodzinnych. I dla przypomnienia. 77 dniowy protest rolników w Szczecinie był organizowany przed Zachodniopomorskim Urzędem Wojewódzkim, w którym od lat zasiadają politycy PSLu! Chłopi na Pomorzu Zachodnim protestują przeciwko polityce koalicji Platformy Obywatelskiej i Polskiego Stronnictwa Ludowego!

Czy Wincenty Witos zasiadłby w pięknej złotej sali Filharmonii Szczecińskiej? Czy może pojechałby na spotkanie chłopów z NSZZ Rolników Indywidualnych „Solidarność” w Grabowie pod Stargardem Szczecińskim? Uważamy, odnosząc się do udokumentowanych poglądów i działań Wincentego Witosa, że zdecydowanie opowiedziałby się za drugim wariantem. Z okazji 120-lecia PSL-u.

I jeszcze na koniec. Musi być poczęstunek. W relacji „Gazety Wyborczej”  (2) z ogólnopolskich obchodów 120-lecia PSL-u w Szczecinie czytamy między innymi: „Po oficjalnych uroczystościach goście udali się na poczęstunek w foyer filharmonii. Przygotowano dla nich m.in. stoiska z wiejskimi specjałami, na których można było spróbować pieczywa, wędlin czy miodów.” Pytamy, czy to była degustacja nielegalnej żywności? Przypomnijmy, że od lat PSL, w koalicji z PO, mają problem z uchwaleniem prawa umożliwiającego w Polsce wprowadzanie na rynek produktów wytwarzanych bezpośrednio w gospodarstwach rolników. Warto zaznaczyć, że z takich praw – bycia producentem żywności – korzystają rolnicy w Unii Europejskiej. Gdzie tu jest chłopski duch i chłopski rozum?

red.
foto: Zdjęcie strony WWW „Gazety Wyborczej”

Źródła:
(1), (2), (3),
4. Historia Gospodarcza Polski aut. Andrzej Jezierski, Cecylia Leszczyńska, wyd. Warszawa 2003 r., s. 273