Wrzesień 16, 2016
Drukuj

Komu zależy na podgrzewaniu atmosfery wśród pyrzyckich rolników?

We wtorek 6 września 2016 r. na portalu topagrar.pl, w materiale pod tytułem „W Pyrzycach o dzierżawie ziemi z ANR”, rozpoczęto relację z odbywającego się w Starostwie Powiatowym w Pyrzycach spotkania dyrekcji OT ANR w Szczecinie oraz (jak to określono) „rolników walczących o uprawę roli”. 

Na wstępie relacji zaznaczono, że cyt. „Atmosfera spotkania nie jest przyjemna, ponieważ konflikt trwa już od ponad roku … Nie wiadomo, czy spotkanie w pyrzyckim starostwie przyniesie jakieś rozwiązania w spornych kwestiach. O jego wyniku będziemy Państwa informować na bieżąco.” Trudno jednak doszukać się dalszego ciągu relacji w następnych godzinach, a nawet dniach – mimo, że przedstawicielka „Top Agrar” nagrywała spotkanie do samego końca. Co się więc stało? Czyżby przebieg spotkania był niezgodny z oczekiwaniami?

Jako uczestnik spotkania mogę stwierdzić, iż atmosfera wcale nie była nieprzyjemna lecz mimo drażliwości omawianych kwestii, spokojna i konstruktywna. Może dlatego, że między pyrzyckimi rolnikami a obecną dyrekcją OT ANR wcale nie ma konfliktu. Cele są wspólne, czyli umożliwienie pyrzyckim rolnikom powiększenie ich gospodarstw, a przez to poprawę ich konkurencyjności. Różnice polegają jedynie na różnej wizji osiągnięcia tego celu.

W dalszej części materiału przytoczone są fragmenty artykułu pt. „Rolnicy spod Pyrzyc zmuszeni znów do najazdu!”, który ukazał się w nr. 9/2016 „Top Agrar Polska”. Autor artykułu stawia tezę, że to ANR jest winna wszelkiemu złu jakie miało miejsce w obrocie ziemią z Zasobu WRSP w woj. zachodniopomorskim, pisząc cyt. „ Proceder trwał, pomimo interwencji rolników u ówczesnych władz, w tym u ówczesnego prezesa ANR Leszka Świętochowskiego i ministra rolnictwa – Marka Sawickiego, a później Stanisława Kalemby.

Sytuacja jak w rosyjskiej bajce, są źli bojarzy i dobrzy carowie.
Ale my rolnicy jeszcze pamiętamy jak było naprawdę.

Nie zamierzam wybielać pracowników Agencji , wielu wśród nich było nadgorliwców i ludzi ślepo wykonujących swoją pracę. Nie można jednak zapominać, że Agencja zarówno obecnie jak i wcześniej jedynie realizuje politykę rządu. Tej polityki nie tworzyli pracownicy Agencji, ale właśnie panowie Marek Sawicki i Stanisław Kalemba, a pan Leszek Świętochowski pilnował jej realizacji przez ANR. Pan St. Kalemba szczycił się wielokrotnie, że to właśnie on był głównym motorem uchwalenia ustawy z dnia 16 września 2011 r., na mocy której rolnicy byli sprzedawani razem z dzierżawionymi gruntami, a ci którzy zdecydowali się na wykup dzierżawionych gruntów mają obecnie poważne kłopoty finansowe.

To zapisy tej ustawy, a nie postawa obecnej dyrekcji OT ANR w Szczecinie, ani prezesa Waldemara Humięckiego, są prawdziwą przeszkodą w trwałym rozdysponowaniu wśród okolicznych rolników ziemi na Obojnie, Ślazowie i Łozicach, gdyż byli dzierżawcy w oparciu o jej zapisy, wystąpili do sądu z wnioskiem o nakazanie ANR sprzedaży im gruntów w związku z wyłączeniem 30 proc.

Z przedstawionych na spotkaniu informacji wynika, że gdyby nie zakaz sprzedaży gruntów z Zasobu, wprowadzony przez ministra Krzysztofa Jurgiela po objęciu kierownictwa resortu rolnictwa w listopadzie ubiegłego roku, w efekcie zwycięstwa wyborczego PiS, grunty te byłyby dawno sprzedane razem z zasiewami dokonanymi przez okolicznych rolników w sierpniu 2015 r.

Taka jest niestety brutalna prawda. Podgrzewanie atmosfery nie służy rozwiązaniu problemów, naraża jedynie zdesperowanych rolników na dodatkowe kłopoty których przecież i tak nie brakuje.

Edward Kosmal

14.09.2016 r.