Luty 16, 2015
Drukuj

Polska ziemia idzie w obce ręce. Co robią tzw. polskie spółki? Co robi koalicja PO-PSL?

Protest 07Zdaniem premier Kopacz, Sawicki jest jednym z lepszych ministrów. Według ministra Sawickiego rolnicze protesty są niepotrzebne i niezrozumiałe.

Jego zdaniem główne postulaty protestujących rolników są w trakcie realizacji, w parlamencie trwają bowiem prace nad ustawami regulującymi kwestie ochrony ziemi przed nabywaniem jej przez cudzoziemców, czy bezpośredniej sprzedaży produktów przetworzonych.

Naszym zdaniem właściwszym byłoby stwierdzenie: w parlamencie trwa swoista gra na zwłokę, aby odsunąć w czasie uchwalenie aktów prawnych umożliwiających ochronę ziemi przed nabywaniem jej przez cudzoziemców oraz bezpośrednią sprzedaż produktów przetworzonych w gospodarstwach rolników.

Między innymi, uregulowania prawnego tych dwóch bardzo ważnych dla przyszłości polskiego rolnictwa problemów, domagaliśmy się w naszych postulatach zgłoszonych w dniu 5 grudnia 2012 r, na początku 77 dniowego protestu w Szczecinie (zobacz raport z realizacji postulatów).

Podpisane w trakcie protestu dokumenty:

a) Ustalenia z dnia 11 stycznia 2013 r. (zobacz),
b) Komunikat ze spotkania przedstawicieli MRiRW i komitetu protestacyjnego w dniach 29-30 stycznia 2013 r,

zawierają zapisy stwierdzające, iż strony w ciągu miesiąca od zakończenia protestu podejmą współpracę w sprawie wypracowania nowych regulacji prawnych w zakresie obrotu nieruchomościami rolnymi Zasobu Własności Rolnych Skarbu Państwa oraz innych spraw objętych postulatami, w tym sprzedaży bezpośredniej.

Całość dokumentu z 30.01.2013 r. można znaleźć TUTAJ.

Jeszcze w trakcie trwania protestu w dniu 01 lutego 2013 r. do Sejmu wpłynął projekt ustawy: o zmianie ustawy o kształtowaniu ustroju rolnego autorstwa posłów PiS zakładający, że nabycie nieruchomości rolnej może nastąpić jedynie w celu utworzenia, bądź powiększenia gospodarstwa rodzinnego. W dniu 12 lutego 2013r. Sejmowa Komisja do Spraw Kontroli Państwowej zleciła Najwyższej Izbie Kontroli dokonanie oceny działań Agencji Nieruchomości Rolnych w zakresie realizacji ustawowych zadań dotyczących m.in. sprzedaży nieruchomości rolnych Zasobu w celu poprawy struktury obszarowej rodzinnych gospodarstw rolnych.

Jednak kiedy ciągniki opuściły Szczecin, władze resortu rolnictwa zapomniały o złożonych zobowiązaniach i stwierdziły, że wszystkie postulaty zostały załatwione, a gospodarowanie gruntami rolnymi odbywa się w sposób prawidłowy.

W efekcie ponownego pojawienia się naszych ciągników na drogach krajowych i w Szczecinie (w końcu maja i na początku czerwca 2013 r.), w dniu 18 czerwca 2013 r. do Sejmu wpłynął kolejny projekt zmian w przepisach dotyczących gospodarowania nieruchomościami rolnymi Skarbu Państwa, tym razem autorstwa posłów PSL.

Oprócz kilku pozytywnych zmian wynegocjowanych w trakcie protestu i objętych ustaleniami z dnia 11 stycznia 2013 r, projekt przewiduje również rozwiązania nie do przyjęcia, umożliwiające spółkom z obcym kapitałem zakup ziemi, która zgodnie z obecnym stanem prawnym powinna wrócić do Zasobu WRSP , a następnie powinna być przekazana na poprawę struktury obszarowej gospodarstw rodzinnych.

Do końca 2013 r. nie podjęto żadnych prac nad złożonymi projektami. Dopiero zapowiedź, a następnie kolejna akcja protestacyjna w Szczecinie (14. 01- 28.02. 2014 r.) i ogólnopolska akcja protestacyjna przeprowadzona przez NSZZ RI „Solidarność” w dniu 26 lutego 2014 r. spowodowały niewielki postęp prac nad złożonymi projektami – odbyło się ich pierwsze czytanie w Sejmowej Komisji Rolnictwa i zostały skierowane do dalszych prac w podkomisji.

W styczniu ukazały się wystąpienia pokontrolne, a w końcu lutego 2014 r. również raport NIK o wynikach kontroli przeprowadzonej w ANR (zobacz dokument NIK).

Naszą ocenę wyników kontroli można znaleźć w tekstach:

Wyniki kontroli w OT ANR w Szczecinie. Nasz komentarz (zobacz – 25.01.2014 r.)

Senacka Komisja Rolnictwa o sprzedaży państwowych nieruchomości rolnych (zobacz)

W swoich ustaleniach i wnioskach NIK wskazała na konieczność podjęcia przez Radę Ministrów inicjatywy ustawodawczej w celu:

1) uniemożliwienia omijania nakazu uzyskiwania zgody władz państwowych na wykup nieruchomości rolnych przez podmioty zagraniczne,
2) ograniczenia możliwości ustanowienia cesji umów dzierżawy nieruchomości rolnych Skarbu Państwa,
3) określenia okoliczności uzasadniających wykluczenie z przetargu ograniczonego kandydata na nabywcę nieruchomości rolnych z Zasobu,
4) zapewnienia pozyskiwania pełnej informacji o nabywanych lub obejmowanych udziałach lub akcjach przez cudzoziemców, w spółkach będących właścicielami lub użytkownikami wieczystymi nieruchomości rolnych.

Na posiedzeniu Sejmowej Komisji ds. Kontroli Państwowej w dniu 07.05.2014 r., Sekretarz stanu w MRiRW Kazimierz Plocke, stwierdził:

„Chciałbym tylko dodać, panie przewodniczący, Wysoka Komisjo, że w tym tygodniu będziemy mieli gotowy projekt zmian ustawy o gospodarowaniu nieruchomościami rolnymi Skarbu Państwa oraz ustawy o kształtowaniu ustroju rolnego, gdzie kwestie dotyczące cesji będą uregulowane ustawowo, nie – jak było do tej pory – rozporządzeniem prezesa Agencji Nieruchomości Rolnych; będą też zamiany w kwestii innych rozwiązań, które także były przedmiotem szerokiej dyskusji podczas posiedzeń Komisji do Spraw Kontroli Państwowej.

Te sprawy, bardzo istotne i ważne, dotyczące obrotu nieruchomościami rolnymi będą miały inny wymiar. Ustawowo chcemy te kwestie uregulować, także bazując na wnioskach pokontrolnych Najwyższej Izby Kontroli.”

Mimo, że od tego czasu minęło dziesięć miesięcy rząd nie przedstawił żadnego projektu zmian ustawy o gospodarowaniu nieruchomościami rolnymi Skarbu Państwa, ani ustawy o kształtowaniu ustroju rolnego. Natomiast w czerwcu 2014 r., do sejmu wpłynął kolejny projekt PSL dotyczący zmiany ustawy o kształtowaniu ustroju rolnego – równie ułomny jak poprzedni.

W naszym odczuciu, problem niekontrolowanego przepływu polskiej ziemi w ręce obcego kapitału wypływa na światło dzienne tylko w efekcie naszych akcji protestacyjnych. Kiedy ciągniki zjeżdżają z dróg, problem znika z pola widzenia zarówno polityków jak i mediów.

Ale przecież nie można ciągle protestować. Dlatego aby zainteresować problemem inne organy demokratycznego państwa, NSZZ RI „Solidarność” w dniu 25 września 2014r., skierowała wniosek do Rzecznika Praw Obywatelskich o podjęcie czynności w związku z brakiem precyzji przepisów o kształtowaniu ustroju rolnego i przeciwdziałaniu nadmiernej koncentracji nieruchomości.

Rzecznik Praw Obywatelskich podzielił naszą ocenę obecnego stanu prawnego i przekazał pismem z dnia 07.01.2015 r. ministrowi Sawickiemu swoje uwagi, z prośbą o zajęcie stanowiska w sprawie. W przypadku, jeżeli minister podzieli przedstawione wątpliwości, poprosił o spowodowanie podjęcia prac nad przygotowaniem stosownej nowelizacji prawa zmierzającej do zapewnienia skutecznego mechanizmu przeciwdziałania nadmiernej koncentracji gruntów rolnych (zobacz dokument RPO)

Powyżej w wielkim skrócie opisaliśmy jak w ciągu dwóch lat przebiegały prace nad realizacją naszych postulatów, a przede wszystkim nad rozwiązaniem arcyważnego dla państwa problemu jakim jest zachowanie kontroli nad obrotem gruntami rolnymi. Do zakończenia moratorium pozostał rok i dwa miesiące, a po drodze są jeszcze wybory parlamentarne.

Każdemu komu na sercu leży przyszłość ojczyzny trudno w tej sytuacji zachować spokój. Żywność stanowi podstawę egzystencji całego społeczeństwa, tak więc sprawa własności gruntów rolnych nie jest sprawą błahą. Mała ilość czasu który pozostał do dyspozycji Sejmu, wskazuje na to, że ewentualne zmiany będą przyjmowane w pośpiechu. Tym czasem mimo usilnych starań trudno dostrzec spójną koncepcję dotyczącą obrotu nieruchomościami rolnymi w Polsce.

Dotychczas prezentowane stanowisko ministerialne opiera się na wykładni, że w zasadzie nie ma możliwości wprowadzenia ograniczeń względem cudzoziemców. Tymczasem Pani prof. Beata Jeżyńska z UMCS w Lublinie w trakcie posiedzenia Senackiej Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi w dniu 16 grudnia 2014 r., stwierdziła: cyt. „Trybunał Sprawiedliwości, jeżeli chodzi o kwestię i problematykę oraz możliwości ewentualnego zastosowania pewnych wyłączeń w odniesieniu do obrotu nieruchomościami rolnymi,… Wprawdzie rzeczywiście, jest to rozpatrywane na gruncie swobody przepływu kapitału i działalności gospodarczej, nie znaczy to jednak, że Trybunał nie stwierdził, że istnieją sytuacje, w których wspomniane ograniczenia znajdują swoje uzasadnienie…W szczególności zwraca uwagę katalog przesłanek uzasadniających ograniczenia, w którym mówi się o nadrzędnym wymogu interesu publicznego. Wśród ograniczeń związanych ze wspomnianym interesem publicznym są wymogi zagospodarowania przestrzennego, utrzymania na danym obszarze stałej populacji i prowadzenia działalności gospodarczej. Mówi się także o innych nadrzędnych wymogach interesu gospodarczego. I tak naprawdę w ramach wspomnianego właśnie nadrzędnego interesu mieści się, proszę państwa, zapobieganie sprzedaży gruntów w celach czysto spekulacyjnych i tworzenie pewnego rodzaju udogodnień dla osób, które nabywają grunty w celu prowadzenia działalności rolniczej. Nie jest więc tak, że zupełnie nic nie możemy. Pewne kwestie jednak pozostawiono w gestii ustawodawstwa krajowego i takie możliwości powinny zostać możliwie najpełniej wykorzystane, jeśli mamy stworzyć system kontroli.”

Czy przedstawione wyżej informacje uzasadniają obdarzenie ministra bezgranicznym zaufaniem i spokojne oczekiwanie na efekty prac parlamentu?

W zakresie spraw związanych ze sprzedażą bezpośrednią, sytuacja wygląda podobnie, choć presja czasu jest chyba jednak nieco mniejsza.

Warto przypomnieć, że w obecnym stanie prawnym jest ona praktycznie nielegalna, gdyż w Polsce w stosunku do sprzedaży bezpośredniej stosuje się przepisy w zakresie higieny środków spożywczych, które Parlament Europejski i Rada określiły dla przedsiębiorstw sektora spożywczego. Dzieje się tak mimo, że Parlament Europejski i Rada wyraźnie stwierdziły, iż przepisy określone dla przedsiębiorstw nie mają zastosowania do bezpośrednich dostaw, dokonywanych przez producenta, małych ilości surowców do konsumenta końcowego lub lokalnego zakładu detalicznego, bezpośrednio zaopatrującego konsumenta końcowego. Parlament Europejski i Rada stwierdzają również jednoznacznie, że regulacje w tym zakresie państwa członkowskie winny ustalić na mocy prawa krajowego. Jednak w Polsce dotychczas takich przepisów nie uchwalono.

Największe „zasługi” w tym zakresie posiada niewątpliwie minister M. Sawicki, który pełni swoją funkcje przez większość okresu naszego członkostwa w UE.

Na fali kampanii wyborczej do samorządów, na konferencji prasowej podczas posiedzenia Konwentu Marszałków Województw RP, w Lublinie w dniu 3 lipca 2014 r., zapowiedział nawet, że resort rolnictwa zamierza umożliwić rolnikom samodzielne przetwarzanie mięsa i bezpośrednią sprzedaż wyrobów we wspólnie prowadzonych sklepikach. „ Chcemy to zrobić na wzór bawarski czy szwajcarski, gdzie rolnicy mogą swoje przetworzone produkty (mięsne- PAP) we wspólnie tworzonych sklepikach wprowadzać do sprzedaży detalicznej, bez konieczności dodatkowej rejestracji czy wymagań weterynaryjno- sanitarnych.” Zdaniem ministra miało to byś możliwe na początku bieżącego roku. Zauważył on również, że sprzedaż bezpośrednia gospodarstw rolnych w Polsce jest niewielka, cyt.: „Jeśli w Grecji czy we Włoszech w sprzedaży bezpośredniej może być 30 proc. i więcej produkcji, a w Polsce szacuje się, że jest to kilkanaście procent to widać, że rezerwy są ogromne”

Co z tego wyszło, możemy sami się przekonać.

Tak wygląda realizacja naszych postulatów przez jednego z najlepszych ministrów rządu premier Kopacz.

Prawda, że „imponująco”?

Myliłby się jednak ten, kto uznałby to za nieudolność. Minister z pełną starannością potraktował np. problem premii dla „małych rolników” sprzedających swoje gospodarstwa. Środki na ten cel zostały przewidziane w PROW 2014- 2020. Tak więc, mały rolnik nie będzie mógł zwiększyć swoich dochodów poprzez sprzedaż bezpośrednią, będzie mógł natomiast uzyskać jednorazową premię za sprzedaż gospodarstwa.

To, że beneficjentami tych wszystkich działań są obce korporacje, to oczywiście zwykły przypadek.

Na piątkowym (27.02. 2015 r.) briefingu w miejscowości Rybaki k. Olsztyna premier Ewa Kopacz pytana o działania rządy w sprawie trwających protestów rolników, stwierdziła: cyt. „Ja bym zachęcała do jednego: nie demonstrowania w tym szczególnym czasie, kiedy mamy niepokój za naszą wschodnią granicą, gdy jest niebezpiecznie na świecie, gdzie w tej chwili wszyscy mówią o walce z Państwem Islamskim, dzisiaj bądźmy mądrzejsi od wszystkich innych, zachowajmy spokój i pokój tu u nas w kraju.” (zobacz)

Wszyscy pamiętamy, jak pani premier w czasie prezentacji swojego rządu stwierdziła, że w sytuacji kiedy w mieście grasuje złoczyńca, najrozsądniejszym rozwiązaniem jest schowanie rodziny do mieszkania i mocne zamknięcie drzwi. W swojej piątkowej wypowiedzi nieświadomie poszła jeszcze dalej. Można ją odczytać następująco – otwórzmy szeroko drzwi naszego mieszkania, niech każdy bierze co zechce, najważniejsze zachować spokój i pokój.

Dla nas ta filozofia nie jest do przyjęcia.

KPRZW

1.03.2015 r.