Czerwiec 8, 2015
Drukuj

Trwa polityczna gra polską ziemią

Mimo ogromnych starań mediów głównego nurtu, tematu nie udało się ukryć. Trwające niemal nieprzerwanie od trzech lat rolnicze protesty, których ostatnim przejawem jest „zielone miasteczko” funkcjonujące od ponad 100 dni (od 19 lutego) naprzeciwko Urzędu Rady Ministrów w Warszawie, spowodowały, iż niekontrolowana wyprzedaż polskiej ziemi, stała się istotnym problemem społecznym, który znacząco wpłynął na wynik wyborów prezydenckich.

11005751_801961533215051_698237723_nWszystko wskazuje na to, że będzie również ważnym tematem kampanii przed wyborami parlamentarnymi. Politycy różnych opcji z troską pochylają się nad sprawami, których wcześniej nie chcieli dostrzec- twierdzili wręcz, że nie istnieją. Nawet Pani Premier Ewa Kopacz zaprosiła na rozmowy delegację NSZZ RI „Solidarność”, w 99 dniu protestu trwającego niemal pod oknami jej kancelarii -wcześniej jakoś nas nie dostrzegała.

Czy to oznacza, że wygraliśmy, że nasz ogromny wysiłek nie poszedł na marne?
Bliski kontakt z „wybrańcami narodu” jaki mamy z tytułu udziału w pracach sejmowych komisji i podkomisji, do nadmiernego optymizmem raczej nie upoważnia.

Wystarczy przypomnieć sytuacje z tygodnia po ogłoszeniu wyników pierwszej tury wyborów prezydenckich. W czasie jednego posiedzenia Sejmu, koalicja PO- PSL usiłowała uchwalić ustawę o kształtowaniu ustroju rolnego, której projekt autorstwa PSL zalega w Sejmie od 01 lipca 2014r. Warto nadmienić, że dotychczas Rada Ministrów nie zdążyła nawet przyjąć stanowiska wobec tego projektu.

W opinii do projektu autorstwa dr hab. Beaty Jeżyńskiej, prof. nadzw. UMCS w Lublinie, zleconej przez Biuro Analiz Sejmowych, czytamy między innymi: „Konkluzja końcowa jest negatywna. Projekt ustawy o zaproponowanym brzmieniu nie spełnia wymagań techniki legislacyjnej, narusza spójność i zgodność systemową, budzi zastrzeżenia zgodności z Konstytucją RP oraz przepisami UE”.

Natomiast opinia dr Justyny Matys z Katedry Prawa Cywilnego Uniwersytetu w Białymstoku, również zlecona przez Biuro Analiz Sejmowych kończy się stwierdzeniem: „ Przedstawiony projekt ustawy wymaga dalszych prac, w obecnym brzmieniu jest on niezgodny z Konstytucją RP, prawem europejskim a także niespójny z przepisami Kodeksu cywilnego”.

Dodatkowo, tuż przed posiedzeniem podkomisji mającej pracować nad projektem przedstawiciel wnioskodawców poseł St. Kalemba, wniósł 16 poprawek z którymi nie mieli czasu zapoznać się nawet sejmowi prawnicy.

A wszystko dlatego, że ktoś wyliczył, iż przyjęcie ustawy przed II turą wyborów może przysporzyć prezydentowi B. Komorowskiemu ok. 2% głosów.

Także nasi zachodniopomorscy parlamentarzyści, których aktywności trudno doszukać się w trakcie prac sejmowych komisji i podkomisji nad projektami ustaw dotyczących gospodarowania gruntami, zajęli się tym ważnym problemem w ubiegły poniedziałek (01.06.2015r.) na posiedzeniu Zachodniopomorskiego Zespołu Parlamentarnego.

Niestety, ani przedstawicieli Komitetu Protestacyjnego Rolników Województwa Zachodniopomorskiego, ani Rady Wojewódzkiej NSZZ RI „Solidarność” na spotkanie nie zaproszono, mimo, że ciągle prowadzimy protest w Warszawie, systematycznie monitorujemy przebieg prac sejmowych, a w ubiegły czwartek (28.05. 2015r) uczestniczyliśmy w spotkaniu z Panią Premier Ewą Kopacz, którego ważna część poświęcona była problemowi sprzedaży ziemi.

W spotkaniu uczestniczył natomiast zarząd Zachodniopomorskiej Izby Rolniczej z prezesem Julianem Sierpińskim na czele, który walnie przyczynił się do tego, że na 11 miesięcy przed wygaśnięciem moratorium nie mamy rozwiązań ustawowych zabezpieczających polską ziemię przed niekontrolowanym wykupem.

Gra pozorów ciągle trwa!

Rolnicy protestowali a rząd robił swoje.

Aby lepiej zrozumieć obecną sytuację, warto wrócić do historii.

Koalicja PO- PSL po ponownym wygraniu jesienią 2011r. wyborów parlamentarnych (mając wsparcie prezydenta Bronisława Komorowskiego) poczuła się bezkarna.

Tym bardziej, że media głównego nurtu uzależnione od ogłoszeń zamieszczanych przez instytucje rządowe oraz od reklam zachodnich korporacji, przejmujących w coraz większym stopniu system bankowy, handel i przetwórstwo, zdecydowanie wsparły rząd w walce ze społeczeństwem. Rządzący uznali, że teraz mogą wszystko.

Podjęli więc, szereg działań zagrażających egzystencji naszych gospodarstw, a co najważniejsze bezpieczeństwu żywnościowemu i polskiej państwowości na ziemiach zachodnich i północnych.

„Nasz sprzeciw budzi nie tylko fakt wprowadzenia niekorzystnych rozwiązań, ale również sposób ich wprowadzenia – z zaskoczenia, bez konsultacji. Panie Premierze, tak nie postępuje dobry gospodarz, tak nie traktuje się obywateli w demokratycznym państwie”- pisaliśmy w liście otwartym do Premiera Donalda Tuska, w trakcie dwutysięcznej manifestacji rolników w Szczecinie, 29 lutego 2012r.

Najbardziej brzemienne w skutkach było wejście w życie w dniu 03 grudnia 2011 r. nowelizacji ustawy o kształtowaniu ustroju rolnego, która rozpoczęła masową wyprzedaż ziemi z Zasobu Własności Rolnej Skarbu Państwa. Ze względu na szybki wzrost cen związany z kończącym się 30 kwietnia 2016r. moratorium na sprzedaż ziemi, jest to działanie sprzeczne z interesem Skarbu Państwa.

W wyniku nowelizacji ustawy sprzedaż stała się pierwszą w kolejności formą rozdysponowania gruntów, a rolnicy dzierżawiący ziemię od ANR zaczęli być zmuszani do jej wykupienia.

Nasza okupacja Oddziału Terenowego Agencji Nieruchomości Rolnych w Szczecinie w dniach 14-18 czerwca 2012r, była reakcją na rosnącą arogancję kierownictwa Oddziału i sprzedaż ziemi wraz z czynną dzierżawą, w przypadkach gdy dzierżawca nie był w stanie jej wykupić. Jeden z zastępców Dyrektora Oddziału Terenowego ANR w Szczecinie na pytanie dziennikarza „ Dlaczego ANR sprzedaje grunty wraz z dzierżawiącymi je rolnikami ?”- odpowiedział „Bo mamy takie prawo”. Osoba ta dalej pełni swoją funkcję, mimo postulatu protestujących rolników, domagającego się jego odwołania.

Przetargi organizowane przez Agencję Nieruchomości Rolnych na powiększenie rodzinnych gospodarstw rolnych masowo zaczęły wygrywać osoby podstawione- „słupy” przy biernej postawie, a nawet przyzwoleniu ze strony ANR.

Odpowiedzią środowiska rolniczego był kolejny protest, który rozpoczął się przed siedzibą OT ANR i Zachodniopomorskim Urzędem Wojewódzkim w dniu 05 grudnia 2012r. i trwał 77 dni. Zgłosiliśmy 14 postulatów z których 4 dotyczyły gospodarki gruntami rolnymi. Domagaliśmy się między innymi przywrócenia dzierżawy jako pełnoprawnej formy rozdysponowania gruntów z Zasobu Własności Rolnych Skarbu Państwa oraz przyjęcia rozwiązań prawnych umożliwiających racjonalne gospodarowanie gruntami po zakończeniu moratorium.

W trakcie protestu podpisano w dniu 11 stycznia 2013 r. ustalenia między komitetem protestacyjnym a stroną rządową oraz Komunikat ze spotkania przedstawicieli Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi i Międzyzwiązkowego Komitetu Protestacyjnego Rolników Województwa Zachodniopomorskiego w dniu 30 stycznia 2013 r., będący praktycznie protokołem rozbieżności między stanowiskami strony rządowej i komitetu protestacyjnego.

Oba dokumenty zawierają zapisy o dalszym współdziałaniu w celu udoskonalenia regulacji prawnych dot. obrotu nieruchomościami rolnymi Zasobu Własności Rolnych Skarbu Państwa. W komunikacie z dnia 30 stycznia 2013r określono nawet, że współpraca w sprawie wypracowania nowych rozwiązań prawnych zostanie podjęta w ciągu miesiąca.

Jednak zaraz po zakończeniu czynnej akcji protestacyjnej minister St. Kalemba ogłosił, że w Szczecinie wszystko zostało załatwione, bez żadnych rozbieżności, nie było i nie ma masowego wykupu gruntów rolnych od Agencji Nieruchomości Rolnych przez podstawione osoby działające w imieniu podmiotów zagranicznych.

Niestety osoby do niedawna współpracujące z nami – pan Jan Kozak z Kółek i Organizacji Rolniczych oraz Julianem Sierpińskim prezesem Zachodniopomorskiej Izby Rolniczej, stworzyli chór wtórujący ministrowi i sabotujący działania naszego Komitetu Protestacyjnego mające na celu wyegzekwowanie zawartych ustaleń i obiecanej współpracy w sprawie wypracowania rozwiązań prawnych umożliwiających kontrolowanie obrotu gruntami rolnymi po 30 kwietnia 2016 r.

Stanowiska ministerstwa w tym zakresie nie zmienił nawet raport NIK, który ukazał się 28 lutego 2014r., mimo, że potwierdził nasze zarzuty i wskazał mechanizmy przepływu ziemi w ręce obcego kapitału. Nie zmienił niczego również powrót na stanowisko Marka Sawickiego, wzrosła jedynie buta i arogancja ministra.

W efekcie, mimo naszych kolejnych akcji protestacyjnych, zmarnowano dwa lata w trakcie których można było wypracować precyzyjne kompleksowe rozwiązania, zgodne z Konstytucją RP i przepisami unijnymi a mimo to chroniące nasze narodowe interesy.

Internet pamięta.

Słysząc pełne troski o polską ziemię słowa płynące z ust polityków, którzy jeszcze tak niedawno bez żadnego skrępowania odsądzali nas od czci i wiary, a co gorsze blokowali prace nad pozytywnymi zmianami – czujemy zażenowanie.

Wszak internet pamięta ich wcześniejsze wypowiedzi.

Nie będziemy przypominać słów wicepremiera Janusza Piechocińskiego, ani ministra rolnictwa Marka Sawickiego, przytaczaliśmy je wielokrotnie w naszych wcześniejszych tekstach. Poza tym naszą ocenę zachowania obu panów przekazaliśmy Pani Premier w trakcie spotkania w ubiegły czwartek (28.05.2015r.).

Przypomnimy jedynie kilka wypowiedzi osób z naszego regionu ponownie ubiegających się lub zamierzających się ubiegać o mandat społeczny.

W trakcie posiedzenia Zachodniopomorskiego Zespołu Parlamentarnego w dniu 01. 06.2015r. Julian Sierpiński prezes Zachodniopomorskiej Izby Rolniczej stwierdził, że spekulacje ziemią cały czas trwają. To jest sieć powiązań osób w województwie zachodniopomorskim, one są bezkarne (za Polskim Radiem Szczecin).

A przecież, jeszcze nieco ponad rok temu bo w piśmie z dnia 17 stycznia 2014r. pisał:
Cyt. „…Przypomnijmy w tym miejscu, że wywalczone wówczas porozumienie (dop. ustalenia z dnia 11stycznia 2014r)pozwoliło między innymi na: …..eliminację z procedur przetargowych osób, nie będących w istocie rolnikami, – czyli „SŁUPÓW”……Proszę nam wskazać choćby jeden hektar ziemi, który od momentu podpisania ubiegłorocznego porozumienia, trafił w ręce obcokrajowca.”

Podczas gdy my walczyliśmy o zmiany ustawowe, gdyż to one są źródłem prawa, prezes ZIR zabiegał o wydanie przez ministra rolnictwa kolejnych atrap prawnych w postaci okólników. Dał temu wyraz w wypowiedzi dla miesięcznika „Farmer” z marca 2014r, cyt.: „…Kończymy ustalenia uszczelniające obrót ziemią…. Miękkim punktem jest tu wystawianie zaświadczeń upoważniających do stawania do przetargów. Spodziewam się ustalenia podczas spotkania z prezesem Świętochowskim, że wydany zostanie okólnik ministra rolnictwa, regulujący te kwestie.”

Zamiast szukać sprzymierzeńców w samorządach lokalnych, prezes ZIR w tym samym numerze „Farmera”, nawoływał : cyt.: „Jak dodaje prezes, protesty powinny odbywać się przed siedzibami wójtów. – To oni są winni, to pod ich urzędami powinien być protest.”

Nie omieszkał również zakwestionować wartości jednego z najważniejszych instrumentów naszej walki z nadmierną koncentracją gruntów i spekulacyjnym wykupem ziemi przez obcy kapitał, czyli art. 23 Konstytucji RP, cyt.: „…Jak dodaje Sierpiński, zapis konstytucyjny, który powiada, że „Podstawą ustroju rolnego państwa jest gospodarstwo rodzinne”, nie jest wcale korzystny dla rolników, bo „mówi o sytuacji aktualnej, ale nie wskazuje celu” – Nad tym można tylko ubolewać: nie ma nic o strukturze agrarnej, która powinna być budowana na przyszłość”. Prawda, że przydałby się ktoś, kto by wytłumaczył, co autor miał na myśli?

Według informacji zamieszczonej na stronie Radia Szczecin w trakcie posiedzenia Zachodniopomorskiego Zespołu Parlamentarnego Jarosław Rzepa wicemarszałek województwa zachodniopomorskiego oraz szef wojewódzkich struktur PSL, zaapelował o szybkie uchwalenie ustawy o kształtowaniu ustroju rolnego, która jego zdaniem ma pomóc kontrolować obrót ziemią po 2016 r.

Internet pamięta wcześniejsze wypowiedzi p. Jarosława Rzepy (np. wystąpienie w programie Radia Koszalin „Studio Bałtyk” w dniu 12 lutego 2014r.), które obliczone były na wywołanie niechęci społeczeństwa wobec działań Komitetu Protestacyjnego Rolników Województwa Zachodniopomorskiego.
Odnotowujemy, choć nie przeceniamy faktu, iż wojewódzcy działacze PSL od kilku miesięcy przyznają rację naszym postulatom.

W przeciwieństwie do p. Jarosława Rzepy my prosimy o dokładne zapoznanie się z projektem wymienionej przez niego ustawy oraz towarzyszącymi jej analizami, których fragmenty przytoczyliśmy we wcześniejszej części artykułu. Pomocna może okazać się również nasza ocena projektu zawarta w artykule „ Dlaczego PSL Przegrywa polskie rolnictwo”.

Natomiast apelujemy o wzniesienie się ponad partyjne podziały oraz wypracowanie a następnie przyjęcie rozwiązań autentycznie, a nie tylko deklaratywnie zabezpieczających nasz interes narodowy i rozwój obszarów wiejskich na ziemiach zachodnich i północnych, a nie interesy poszczególnych ugrupowań.

KPRWZ, 8.06.2015 r.

Foto:  Protest rolników przed Kancelarią Prezesa Rady Ministrów w Warszawie, 19 luty 2015 roku. / KPRWZ