Październik 17, 2014
Drukuj

Uwaga! Na Pomorzu Zachodnim grasują „grupy”! Rolników wyklętych.

UWAGA! Ten tekst jest ironicznym komentarzem
na rzeczywistość serwowaną przez rządzących obecnie Polską

Grup jest przynajmniej kilkanaście. Grasują na terenie Pomorza Zachodniego. Ich struktura i przywódcy są władzy znani. Mają całkiem pokaźną filmotekę zebraną w ciągu ostatnich dwóch lat w archiwach policji. Doskonale znają ich również urzędnicy i politycy. Najgroźniejsza jest „Grupa Pyrzycka”. Kieruje nią Robert Tarnowski. Na potrzeby tekstu pseudonim „Tarnoś”.

20141016_144535_2„Rolnicy z tak zwanej grupy pyrzyckiej od wielu miesięcy alarmują, że ziemia rolna jest sprzedawana obcym firmom za pośrednictwem podstawianych osób”. Czytamy na stronie Radia Szczecin (16.10.2014 r.). Pod tekstem wypowiedź Leszka Świętochowskiego, prezesa Agencji Nieruchomości Rolnych. Świętochowski wskazuje, że grupa, o której mowa w materiale, liczy jedenastu rolników. Mówi między innymi: „ja nie przyjechałem tutaj rozwiązywać problemów jedenastu rolników. Ja przyjechałem mówić o zasadach i propozycjach które ucywilizują, jeżeli można tak powiedzieć, obrót nieruchomościami rolnymi w Polsce, zarówno na dzień dzisiejszy jak i również po maju 2016 roku. I w Pyrzycach i w całym kraju.” (Radio Szczecin, 16.10.2014 r.)

Cywilizowanie Świętochowskiego ma miejsce w trakcie zjazdu Zachodniopomorskiej Izby Rolniczej w Kołobrzegu (16-17.10.2014 r.). „Grupa Pyrzycka” stoi na schodach. O bezpieczeństwo gości, w tym urzędników MRiRW, ARiMR, KRUS, ANR i ARR, dba hotelowa ochrona. W pogotowiu… oddział prewencji.

Zanim powstały „grupy” byli dzierżawcy
Strategia jest prosta. Wystarczy cofnąć się kilka miesięcy w czasie. Rządzący, przedstawiciele koalicji PO-PSL, unikają kontaktu z protestującymi od dwóch lat rolnikami. Mogą przy tym liczyć na wsparcie Zachodniopomorskiej Izby Rolniczej. Ta jest „cywilizowanym” partnerem do rozmów. Patrz swoim. W wypowiedzi dla TV Republika (26.02.2014 r.) wicepremier Piechociński mówi: „Nie ma zagrożeń dla lasów, nie ma zagrożeń dla polskiej ziemi. Protestuje już tradycyjnie grupa wielkich dzierżawców z Pomorza Zachodniego. Panów serdecznie pozdrawiam [w tym momencie macha do kamery]. Jak idziecie panowie z protestem, to w pierw powiedzcie ile hektarów wzięliście w dzierżawach? I dlaczego nie jesteście zainteresowani, żeby w Zachodniopomorskim powstawały wiejskie, chłopskie gospodarstwa rodzinne. Najwyżej kilkudziesięciu hektarowe. A jesteście zwolennikami dwóch trzech tysięcy dzierżaw, na których się dobrze zarabia. Bo o to idzie ten protest.”

Oczywiście w protestach, cytując Piechocińskiego, „zwolenników dwóch trzech tysięcy dzierżaw” biorą udział najwidoczniej zmanipulowani małorolni rolnicy. To w ich obronie głos zabiera partia Piechocińskiego – Polskie Stronnictwo Ludowe. Pytanie więc dlaczego, działający w oparciu o struktury prawne NSZZ Rolników Indywidualnych „Solidarność” Województwa Zachodniopomorskiego, Komitet Protestacyjny Rolników Województwa Zachodniopomorskiego ogłasza Kartę Gospodarstw Rodzinnych? Czy chodzi o dalsze „manipulowanie” małorolnymi rolnikami? Wszystko po to, aby móc utrzymać wpływy „zwolenników dwóch trzech tysięcy dzierżaw”?

Era „grup”
Operowanie pojęciem „grupy” można odnieść do świata przestępczego. W mediach, w Sieci, możemy przeczytać takie oto tytuły: „Wielkopolskie: Rozbito grupę przestępczą fałszującą banknoty”, „Kolejna udana akcja CBŚ. Rozbito grupę…”, czy wreszcie „Grupa wołomińska: wpadł „Dąbal”, policja odzyskała auto i znalazła „dziuple” [zdjęcia]”.

Operowanie pojęciem „grup rolników” doskonale wpisuje się w toczące się obecnie postepowania przeciw rolnikom w Sądach. Jak doprowadzić do takiej sytuacji? Najpierw należy z nimi nie rozmawiać, następnie doprowadzić do wściekłości. Wreszcie wykazujemy w mediach ich złą wolę. Wyjadą na ulice i wpiszą się w paragrafy. Na koniec powiemy, ale przecież rozmawialiśmy. Możemy też mówić o złym zachowaniu. Przykład? Spotkanie z wiceminister rolnictwa Zofią Szalczyk w Koszalinie (14.02.2014 r.).

Teraz, kiedy opinia jasno widzi kto jest dobrym (patrz rządzący, urzędy), a kto jest „zachłannym dzierżawcą”, zaczynamy operować pojęciami „grup”. Grupa rolnicza. Na Pomorzu Zachodnim „grasuje” obecnie kilkanaście zorganizowanych grup rolniczych. Są między innymi grupy: pyrzycka, stargardzka, koszalińska, biesiekierzska, kołobrzeska, świdwińska i szczecinecka. Najgorsza jest „Grupa Pyrzycka”. Ta ciągle ma pretensję o to, że polityka państwa powoduje oddawanie ziemi w ręce obcego kapitału. Świętochowski ocenia, że jest to grupa jedenastu rolników z problemami. Kieruje nią Robert Tarnowski. Na potrzeby tekstu pseudonim „Tarnoś”. To właśnie na jego przeszłość zwrócił uwagę znany polski detektyw Rutkowski. W trosce o walczących o polską ziemię poinformował o tym na konferencji prasowej w luksusowym hotelu. Kosmal „kierujący grupami” na Pomorzu wydał w tej sprawie specjalne oświadczenie (23.08.2013 r.), a Tarnowski przedstawił czystą kartę o karalności.

Jak rozbić „grupę”?
To proste. Wielki protest chłopski musi przestać być wielki. Należy dyskredytować argumentację i osoby prezentujące odmienną ocenę sytuacji. Nie należy siadać do stołu. Co zrobić, jak przeciwnik stanie na schodach? Tak, jak to zrobił w Kołobrzegu (16.10.2014 r.)? Należy mówić, że działa się w imieniu kraju. Nie tylko jedenastu rolników z Pyrzyc. Można też machać z ironią ręką do kamery, tak jak robi to Piechociński. W końcu, według tego polityka, protest to efekt działania dużych dzierżawców. Wreszcie należy operować pojęciem „grup”, tak aby odbiorca miał poczucie, że ma do czynienia ze zorganizowaną grupą przestępczą.

Wnioski
Dalej trzeba robić swoje! Pozdrawiamy wszystkich rolników, którym się chce. Idźcie na wybory. Jednoczcie się, tak aby przez skuteczne protesty dojść do dobrej współpracy gospodarczej. Na razie mamy do czynienia z „rolnikami wyklętymi”. Przyjdzie czas, kiedy to się zmieni. Tylko, że my Piechocińskiego, Sawickiego, Świętochowskiego, czy prezesa Sierpińskiego nie będziemy trzymali na schodach.

KPRWZ